Czarny naszyjnik chyba każda z nas ma w swojej szkatułce. jest tak uniwersalny, że na każdą okazję pasuje. W tym naszyjniku użyłam toho11 i 15, perły swarowskiego i fire polish czarne i aluminium. Właśnie tym ostatnim kolorkiem chciałam przełamać totalną czerń i chyba się udało.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Ślady wspomnień – art journal w stylu vintage
Ślady wspomnień – art journal w stylu vintage Ta strona art journala powstała wokół motywu wspomnień – zapisanych w detalach, warstwach i dr...
Najciekawsze ...
-
08.02.2012r. minęło rok czasu jak zaczęłam koralikować i założyłam bloga. Od tego czasu nauczyłam się rożnych technik, odczytywać schemat...
-
Ostatnio zafascynował mnie temat krywulek, zaczęłam wczytywać się, oglądać, inspirować i musiałam chociaż namiastkę tego zrobić. Wcześniej j...
Śliczne!
OdpowiedzUsuńWow, bardzo pracochłonny naszyjnik!
OdpowiedzUsuńNieziemski!
OdpowiedzUsuńŚwietny naszyjnik;)
OdpowiedzUsuńWow, śliczny, efektowny :)
OdpowiedzUsuńPozdrawiam serdecznie, mój blog/KLIK :))
Bardzo ładny i pięknie sie prezentuje na dekolcie :) Pozdrawiam
OdpowiedzUsuńPiekny!
OdpowiedzUsuńBardzo ładny i mimo samej czerni, taki naszyjnik na bogato. Pozdrawiam :)
OdpowiedzUsuńProsty i skromny, a zarazem bogaty, piękny :)
OdpowiedzUsuńPrzepiękny, bardzo delikatny:)
OdpowiedzUsuńPrzepiękny i kobiecy :) Koronkowa robota ;)
OdpowiedzUsuńPrzesliczny naszyjnik. Tez go proboje zrobic:) zapraszam do siebie
OdpowiedzUsuńBardzo szykownie w sam raz na karnawał i w sumie takie ponadczasowe :)
OdpowiedzUsuńIle koralików moje oczy tu widzą:-O :-) Eleganckie rozetki
OdpowiedzUsuń